Coraz więcej Amerykanów jest zbyt grubych, by zmieścić się do tomografu komputerowego czy rezonansu magnetycznego, a z powodu nadmiary tłuszczu na wykonanych zdjęciach często niewiele widać - informuje pismo "Radiology"
64 procent mieszkańców USA jest otyłych lub ma nadwagę. Jak zaobserwował dr Raul Uppot i jego koledzy, radiolodzy z Massachusetts General Hospital, w ostatnich 15 latach podwoiła się liczba badań obrazowych nieudanych z powodu otyłości pacjenta.
Nadmierna tusza przeszkadza zwłaszcza w badaniach USG - ultradźwięki odbijają się i rozpraszają w tkance tłuszczowej, co sprawia że obraz narządów wewnętrznych jest niewyraźny. Niemożność wykonania badań może prowadzić do złej diagnozy i nieudanego leczenia.
Oprócz radiologów grubi pacjenci sprawiają problemy chirurgom, którzy muszą się przedzierać przez warstwy tłuszczu i pielęgniarkom, które przenoszą i obracają obłożnie chorych.